📅
Kalendarz
Premier

Zaczniemy od świetnego tytułu z gatunku, który miejscami nie jest uznawany w ogóle za grę. Chodzi o grę typu idle, czyli taką, gdzie najczęściej nie wykonujemy akcji sami, tylko ulepszamy narzędzia naszych bohaterów. Tutaj płaza, który ścina trawkę na swojej wyspie zakotwiczonej na naszym monitorze i działającym sobie w tle. Ropuka's Idle Island premierę miała 29. stycznia i startowała z niskiego pułapu - 265 obserwujących (~ małe kilka tysięcy wishlisty) i praktycznie zerowym pokryciem jeśli chodzi o media wszelkiej maści. Strzałem w dziesiątkę okazało się tutaj wypuszczenie gry tuż przed steamowym festiwalem gier idle. Gra została jego i nie tylko hitem. Popatrzcie tylko na obecne statystyki:
- Oceny: 3668 i 96% poztywnych
- Peak: 3850
- Obserwujący: 6165
- Sprzedane kopie (via Gamalytic): 130 tysięcy
- Średni czas grania (via Gamalytic): 84.5h
Gra kosztuje grosze (3$/Euro i 12 zł bazowo). Jej prototyp powstał dosłownie w weekend, o czym powiedział mi jeden z dwójki twórców podczas wywiadu, który z nimi przeprowadziłem, a na którego odświeżenie serdecznie zapraszam:
Samą grę znajdziecie tutaj:
https://store.steampowered.com/app/3416070/Ropukas_Idle_Island/

W lutym ukazała się jedna z ciekawszych gier tego roku i też świetna historia do opowiedzenia, choć rzadko opowiadana. Peripeteia to przedstawiciel rzadko eksplorowanego gatunku przez rodzimych twórców - chodzi o immersive simy. Rzecz dzieje się w cyberpunkowej, dystopijnej Polsce przyszłości. Grę w większości stworzyły dwie osoby, jest świetna i zebrała świetne oceny (statystyki później). Dla mnie jest to też przykład jak budować oddaną społeczność, jak mozolna kilkuletnia praca, ale z wiarą w powodzenie, może popłacić, mimo oryginalnego pomysłu, co nie zawsze oznacza zainteresowanie. Tutaj jednak od początku je wzbudziła. Udana zbiórka na Kickstarterze, tysiące aktywnych ludzi na Discordzie, świetne arty, czy nawet muzyka tworzona przez społeczność to coś, czym można się ładnie chwalić. Popatrzmy na obecne statystyki:
- Oceny: 2392 i 86% pozytywnych
- Peak: 627
- Obserwujący: 25007
- Sprzedane kopie (via Gamalytic): 60 tysięcy
- Discord: 8761 użytkowników
Jeśli chcielibyście się dowiedzieć coś więcej o produkcji, to udało mi się przeprowadzić wywiad na łamach Polskiego Gamedevu, znajdziecie go o tutaj: https://polskigamedev.pl/czy-cyberpunkowa-dystopijna-polska-to-dobry-temat/
A samą grę tutaj:
https://store.steampowered.com/app/1437760/Peripeteia/

Ten tytuł to przykład gry z kategorii, gdzie wszyscy udają, że nie istnieje. Ja jednak przeglądając co tydzień Steam widzę ile tego się tworzy, a patrząc na statystyki w sklepie takich gier jest tysiące. Chodzi o gry "dla dorosłych" z "treściami seksualnymi". Istnieją, mają się dobrze, dużo ludzi w takie rzeczy gra i u nas też robi się takie gry. Sapphire Safari, bo o niej chciałem Wam powiedzieć, to w telegraficznym skrócie takie Pokemon Snap, ale robimy zdjęcia humanoidalnym, napalonym zwierzakom. Wszystko w stylizowanej grafice. Gra w momencie premiery była dość wysoko na steamowych wishlistach (~650 miejsca) i jak widać po ocenach podoba się tym, którzy lubią takie treści. Chciałem o niej opowiedzieć, bo jest to przykład tego, że mając za sobą społeczność i operując w niszy da się w końcu osiągnąć sukces, nawet jeśli nie jest się pewnym, jaką grę chce się zrobić. Jest to trzecia gra Kinky Fridays, każda była inna, każda radziła sobie coraz lepiej, ale w końcu znaleźli oni sposób na dotarcie do ludzi. Popatrzmy na statystyki:
- Oceny: 1424 i 94% pozytywnych
- Peak: 532
- Obserwujący: 17824
- Sprzedane kopie (via Gamalytic): 60,4 tysięcy
A nie było tutaj jakiejś marketingowej pompy, jutubera czy kogoś takiego (przynajmniej nie znalazłem). Wszystko oparte o dużą społeczność i zbudowany profil w niszy.
Grę znajdziecie tutaj:
https://store.steampowered.com/app/1526900/Sapphire_Safari/

Last Report to historia pokazująca jak jeden zwiastun może dać sukces soliście, ale też, że liczba ocen i popularność niekoniecznie świadczy o jakości gry i w kotle steamowym jest wiele jakościowych produkcji zakopanych przez algorytm, bo z tego czy innego powodu nie dotarły do szerokiej publiki. I że warto próbować różnych rzeczy, tym bardziej gdy nie kosztują nic materialnego. Last Report to takie Papers Please w bardziej horrorowej formie, gdzie jako strażnik parku narodowego analizujemy raporty ze zdarzeń. Te mogą być różne, ale im dalej nomem omen w las tym gorzej i tym bardziej hardkorowe jest to, co widzimy. Wspomniany trailer, który pozwolił wywindować statystyki ukazał się kilka dni przed premierą na kanale GameTrailers i z miejsca zrobił 100 tysięcy wyświetleń. Przed nim, grę obserwowało 255 osób (w tym ja), a zobaczcie jak to wygląda obecnie:
- Oceny: 1676 i 89% pozytywnych
- Peak: 368
- Obserwujący: 4787
- Sprzedane kopie (via Gamalytic): 52,2 tysięcy
Ten zwiastun nie zrobił wyniku, ale pokazał tę dobrą grę większemu gronu ludzi. Pamiętajcie, że jak się sklei porządny trailer to warto go rozsyłać, z tego co wiem GameTrailers wrzuca je za darmo, jeśli im podejdą (to chyba część IGNu btw.).
Gra tutaj:
https://store.steampowered.com/app/3209480/Last_Report/
Ta gra to przedstawiciel dawno pogrzebanej już w branży niszy, czyli wirtualnej rzeczywistości (VR). A szkoda, bo wśród tych dwudziestu do trzydziestu premier rocznie jedna gra zawsze wystrzeli. Nie inaczej stało się w 2025 roku. Boxing Underdog to nastawiony obecnie na rozgrywkę z żywym przeciwnikiem symulator pięściarza. Premiera tej gry była wielokrotnie odkładana, miesiąc po miesiącu, aż ukazała się w połowie lipca i z miejsca zrobiła bardzo dobry wynik.
W sklepie Mety takim pi razy oko przelicznikiem jest 60xliczba ocen. A tych gra zebrała na ten moment 1700 przy średniej 4 gwiazdki na pięć możliwych. Jeśli to by się zgadzało, dawałoby to ponad 100 tysięcy sprzedanych kopii! A pamiętajmy, że jest to gra od solisty, pozdrawiam Damiana z tego miejsca!
A grę znajdziecie tutaj:
https://www.meta.com/pl-pl/experiences/boxing-underdog/25383077251307938/

Tu mamy przykład znaczniej mniejszego sukcesu, ale też startu z totalnego praktycznie braku zainteresowania. Gdy zapowiadałem w cotygodniowym zestawieniu Returns Outlet Simulator gra miała zaledwie 12 obserwujących, co w 99,9% przypadku oznacza, że raczej chleba z tej mąki nie będzie. A jednak! Tutaj się udało. Wystarczyło, że w grę zagrało kilku mniejszych lub większych jutuberów i nagrało o tym film (lub zapisało stream). Gra też musi oczywiście trzymać jakość, mimo całej swojej surowości. I to się udało w tym przypadku, gra utrzymuje cały czas stabilne zainteresowanie, a opinie ma praktycznie same pozytywne, zobaczcie:
- Oceny: 457 i 96% pozytywnych
- Peak: 412
- Obserwujący: 1056
- Sprzedane kopie (via Gamalytic): 18,8 tysięcy
Nie wiem na ile sami twórcy dotarli do jutuberów, ale nawet jeśli losowo wysyłali klucze to mamy tu przykład, że warto było.
A gra tutaj:
https://store.steampowered.com/app/3589510/Returns_Outlet_Simulator/

Polska gra, o Polsce, dziejąca się w Polsce i z polskim dubbingiem dla Polaków - coś nie do pomyślenia dla tuzów naszej branży, z miejsca odrzucane jako pomysł na zarobek. A tutaj się udało. Sejm The Game, choć wzbudzało zainteresowanie graczy przed premierą (~640 miejsce na globalnej liście życzeń) to chyba nikt nie przewidywał tak dobrego wyniku tej gry. I to przy 80% polskiej audiencji. Dla mnie to i w ogóle kierunek Simplicity Games pokazuje, że warto i dla nas robić gry, za co jestem im wdzięczny. A humor tej i innych gier, które robią lub wydają do mnie trafia. Super! Popatrzmy na statystyki:
- Oceny: 1945 i 94% pozytywnych
- Peak: 2991
- Obserwujący: 9525
- Sprzedane kopie (via Gamalytic): 50 tysięcy
A sama gra tutaj:
https://store.steampowered.com/app/2999060/Sejm_The_Game/

I na koniec jedna z piękniejszych historii growych tego roku i bardzo uroczy, relaksujący tytuł o... sprzątaniu podwórka z liści. W Leaf It Alone wrzucani jesteśmy na podzielone na kilka sekcji podwórko pełne jesiennych zrzutów z okolicznych drzew. Jest ich około 100 tysięcy. Do dyspozycji mamy najpierw ręce, potem grabie i dmuchawę, którą możemy zaganiać liście do specjalnych dziur co je wciągają. I o ile tytuł możemy skończyć w około dwie godziny, to tablica wyników pokazuje, że można nawet szybciej i po pierwszym przejściu skrobałem się po głowie myśląc, jak? Sukces tej gry był niespodziewany, a i początek po premierze nie zwiastował takich liczb jakie ta gra osiągnęła. Wszystko zmienił jeden film na YT, który zapoczątkował dalszą falę, o ten:
I to po nim fala ruszyła i tak się ciągnie po dziś dzień. Kilka dni później temat podchwyciło kilku bardzo dużych już jutuberów z milionowymi zasięgami. Gra jest jednak tak cudowna, że się nie dziwię, jedna z bardziej uroczych z tego roku. Zagrajcie, bo warto.
Jeśli się ma trochę szczęścia i uda się wstrzelić w gusta graczy to nawet startując z 66 obserwującymi naszą grę można coś zdziałać. Popatrzmy jak wygląda to liczbowo obecnie:
- Oceny: 2044 i 97% pozytywnych
- Peak: 1547
- Obserwujący: 2845
- Sprzedane kopie (via Gamalytic): 113 tysięcy
https://store.steampowered.com/app/3981100/Leaf_it_Alone/